Strona Główna Wiersze Powiastki Egzystencjonalne Galeria Kontakt

1. Cel niepewny
2. Owoc
3. Sól życia
4. Wolność
5. Krzesło
6. Łut szczęścia
7. Miasto
8. Fajka pokoju
9. Normalny
10. Szklanka wody
11. Jądro ciemności
12. Przepaść
13. Żebrak
14. Czarna mysz
15. Dzięki wyobraźni
16. Ryba
17. Gwałt
18. Cztery drogi zaufania
19. Mądrość
20. Brama Ścieżka Furtka
21. Niepewność zmiany
22. Wśród zabawek
23. Rozdroża, przestrzenie
24. Przypadek
25. Buddyjski fakir


4. WOLNOŚĆ

Stałam przed kolosalną bryłą budynku wyzwolenia. Miał okna zasnute żaluzją tajemnicy i mrokiem niewiedzy. Nikt nigdy nie odważył się rzucić kamieniem. Choć nigdy nie widziałam, by ktoś je mył, szyby były nieskalanie czyste, jakby samo słońce i deszcz wystarczało, by nadać im blask i koloryt tęczy, gasnący o zmroku. Pod tym budynkiem stałam, a czas przeciekał mi przez palce, nie miałam nawet parasola. Gdy zatrzęsła się ziemia, byłam zmuszona uciekać, nikt nie powiedział mi, że czeluście piekła są bardziej otwarte niż kamienne wrota postępu. Dziś budynek wolności za przepaścią ten sam pozostał, zasłonięty woalem już niemożliwym do przegonienia w zasięgu ręki jak wracające echo przeszłości. Te same żaluzje, niewidoczne dla oka wnętrze tym razem nie przykryte już do końca na płaszczyźnie okna, ale oślepiające od blasku. A u jego stóp wyrastały płomienie tragizmu koloru pomarańczy. Podsycały apetyt.
___________________________________________________________________________________________________________________
© Justyna Merchel Gdańsk 2006
Kopiowanie i wykorzystywanie fragmentów strony bez zgody autora zabronione