Strona Główna
Wiersze
Powiastki Egzystencjonalne
Galeria
Kontakt |
|
1. Cel niepewny |
4. WOLNOŚĆStałam przed kolosalną bryłą budynku wyzwolenia. Miał okna zasnute żaluzją tajemnicy i mrokiem niewiedzy. Nikt nigdy nie odważył się rzucić kamieniem. Choć nigdy nie widziałam, by ktoś je mył, szyby były nieskalanie czyste, jakby samo słońce i deszcz wystarczało, by nadać im blask i koloryt tęczy, gasnący o zmroku. Pod tym budynkiem stałam, a czas przeciekał mi przez palce, nie miałam nawet parasola. Gdy zatrzęsła się ziemia, byłam zmuszona uciekać, nikt nie powiedział mi, że czeluście piekła są bardziej otwarte niż kamienne wrota postępu. Dziś budynek wolności za przepaścią ten sam pozostał, zasłonięty woalem już niemożliwym do przegonienia w zasięgu ręki jak wracające echo przeszłości. Te same żaluzje, niewidoczne dla oka wnętrze tym razem nie przykryte już do końca na płaszczyźnie okna, ale oślepiające od blasku. A u jego stóp wyrastały płomienie tragizmu koloru pomarańczy. Podsycały apetyt. |
| ___________________________________________________________________________________________________________________
© Justyna Merchel Gdańsk 2006 Kopiowanie i wykorzystywanie fragmentów strony bez zgody autora zabronione |
|